Jeśli zapytałby mnie ktoś ,jak daleko sięgam pamięcią w moje dzieciństwo to były to czasy zanim urodziła się moja siostra... Pamiętam długie zimowe wieczory, kiedy to mam usiłowała położyć mnie spać, a ja uparcie chciałam czekać, aż tato wróci z kopalni... nie wiem czy trzyletnie dziecko może odczuwać lęk i obawy, że ktoś może nie wrócić z pracy... pamiętam jeszcze wieczorny pacierz i obraz Madonny z Dzieciątkiem... po latach okazało się, że był to obraz
" Matki Boskiej Cygańskiej "... tak bardzo utkwił mi on w pamięci, że postanowiłam odtworzyć podobny dla moich córeczek...
W związku z tym, że moje zdolności plastyczne są baaardzo słabe obrazek po prostu wydrukowałam ... a później poszły już w ruch paseczki, koraliki, cekiny, brokat i co tam jeszcze wpadło mi w ręce ( no dobra psa oszczędziłam, chociaż z jego sierści byłby fajny pędzel ;))... muszę się też przyznać, że efekt końcowy różnił się od projektu początkowego, ale chyba nie wyszło tak źle :)) Dziewczynki są zadowolone :))) a ja mam jakiś mały skrawek swojego dzieciństwa :))


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz